Z cukierkami do ogrodu – Dobre, polskie i do słuchania #10

8 sierpnia 2017 Blog

Dwa duety, dwa bardzo świadome duety, świadome tego jaką muzykę chcą grać, ale też jak ją „sprzedać” w internecie. Mam dla Was dwa kolejne projekty, za które można, a może nawet trzeba, trzymać kciuki.

Na Ogród trafiłem przez przypadek, polubili kilka zdjęć na moim instagramie, ja kilka na ich. Swoją drogą trzeba przyznać, że dawno, jeżeli kiedykolwiek, nie widziałem tak klimatycznego profilu prowadzonego dla projektu muzycznego. Potem odpaliłem muzykę i wpadłem.

Zacząłem od Wisły – instrumentalnego utworu, który balansuje gdzieś między ambientem, a jakąś chilloutową elektroniką. I cholera, jak bardzo ta muzyka przypomina prąd rzeki, w którym pojawiają się fale, wiry i inne dziwy, a mimo to wszystko płynie w jednym, stałym kierunku. W Kryjówce pojawia się już wokal i robi się za jego sprawą jeszcze bardziej magicznie. Nienachalny, skromny, ale przy tym strasznie melancholijny głos płynie – ciągnijmy wodną metaforę – przez kolejne zwrotki.

Duet świetnie balansuje między syntezatorami, automatami perkusyjnymi, a brzmieniem klasycznych instrumentów klawiszowych, dętych i smyczkowych. Te drugi pojawiających się w delikatnie zaznaczonych pętlach, wchodząc między delikatny wokal. Całość to bardzo senny klimatyczny pop, który co prawda nie uśpi Was, ale świetnie sprawdzi się podczas wieczornego letniego spaceru. Najlepiej po deszczu.

Cukierki to trochę inny duet, stworzony przez dwóch doświadczonych, ale nadal młodych, facetów. Jeden to aktor, którego możecie kojarzyć z Rancza (podobno, bo sam tego serialu nigdy nie widziałem), a drugi objechał Polskę z różnymi zespołami już pewnie ze sto razy, chociaż w nich nie grywał, ale czuwał nad nagłośnieniem. Duet musicie przyznać nietypowy.

Muzyka tego duetu Was nie zaskoczy, bo raczej nie taka miała być. Jak sami wielokrotnie zapewniali w wielu miejscach, ich piosenki mają po prostu dawać radość. Momentami wydaje mi się, że te zapewnienia to kolejna zgrywa ze strony chłopaków, którzy po prostu na wszelki wypadek nie traktują się zbyt poważnie. To jest na wypadek, jakby coś nie wyszło, no bo wiecie, na rynku muzycznym często nie wychodzi. Cukierki, na szczęście, są na dobrej fali. Mają już na koncie płytę, epkę, kilka koncertów i zaskakującą liczbę wizyt w tradycyjnych mediach.

Cukierki to zespół na lato, taki którego powinno się słuchać w krótkich spodenkach, siedząc na trawie (lub dachu bloku), sącząc napoje chłodzące i próbując się za mocno nie spalić. W tym wszystkim (muzyce, ale i ogólnej oprawie) czuć jeszcze trochę nostalgii za latami 90 i boysbandami – i absolutnie nie piszę tego jako zarzut. Ba! Dobra nostalgia nie jest zła. Zresztą podobnie jest z cukierkami. Banalnie proste jak banalnie fajne piosenki chłopaków.


Wpis jest częścią cyklu Dobre, polskie i do słuchania, w którym od czasu do czasu zestawiam ze sobą fajnych polskich wykonawców.

Podobało się? Podaj dalej »

Nazywam się Sebastian Pypłacz, piszę z perspektywy mieszczucha, który interesuje się zarówno kulturą, jak i polityką. Staram się pokazywać, że oba te tematy nie są niczym tak strasznym ani nudnym, jak wielu sądzi.