Uczucia pod ochroną

7 października 2015 Blog

Uczucia religijne, Doda, Trybunał Konstytucyjny i głowa pęka.

Doda powiedziała, że Biblię napisali „napruci” winem apostołowie. Kogoś to uraziło, a sąd zgodził się z tym, że mogło to kogoś urazić. Trybunał Konstytucyjny – na dokładkę – stwierdził, że za takie możliwe urażenie można karać.

Tutaj warto przypomnieć sobie, że kiedyś uczucia religijne urażały opinie o kształcie ziemi lub ewolucji, za co karano ekskomuniką, a w skrajnych przypadkach spaleniem na stosie czy innymi wymyślnymi torturami.

Wypada zapytać: czym są uczucia religijne i czy nie powinniśmy skazywać też za gust, a w szczególności za jego nieposiadanie? Przecież obie te rzeczy są tak samo niemożliwe do określenia.

Przykładowo, może obrażać mnie muzyka słuchana przez niektórych ludzi, ale nie czuję potrzeby pójścia z tym do sądu. Jeżeli już miałbym coś z tym zrobić, to spróbowałbym przekonać tych osobników do słuchania czegoś innego. A jeżeli mi się nie uda i nie zagłuszają mojej muzyki, to niech dalej robią co chcą.

Najbardziej w całej tej sprawie śmieszy mnie to, że polscy prawicowcy cieszą się z tego wyniku. Równocześnie walczą oni – a właściwe to przy każdej okazji wyśmiewają – poprawnością polityczną, której sednem paradoksalnie może się stać ten oto wyrok.

Przy okazji, czy nie obrażają oni uczuć religijnych islamistów, nazywając ich nierzadko terrorystami czy wyznawcami religii zła?

No a co jeżeli czyjeś uczucia religijne narusza bicie dzwonów w niedzielę, krzyż w klasie lub choinka ze świątecznymi ozdobami?

Wolność wyznania jest nam zagwarantowana konstytucyjnie. Tylko gdzie leżą granice tej wolności? Czy opinia jest obrazą? Czy jest sens karać za coś tak płynnego jak obraza uczuć czy może lepiej prewencyjnie postawić na skrajną poprawność polityczną i sprowadzić wiarę do „podziemia”?

Pułapka.

Podobało się? Podaj dalej »

Nazywam się Sebastian Pypłacz, piszę z perspektywy mieszczucha, który interesuje się zarówno kulturą, jak i polityką. Staram się pokazywać, że oba te tematy nie są niczym tak strasznym ani nudnym, jak wielu sądzi.