Syndrom odstawienia sezonu ogórkowego

8 września 2017 Blog

Przez ostatnie kilkanaście miesięcy pracownicy TVP oczerniali różne organizacje pozarządowe. Przypadkowo skupili się na tych, których działalność trochę jakby przeszkadza rządowi Prawa i Sprawiedliwości, który czasem nazywany jest rządem Zjednoczonej Prawicy, bo czasem ktoś sobie przypomina, że jednak jest tam jakaś koalicja na prawicy, która mogłaby się rozpaść, jak ktoś czegoś nie dostanie.

Wracając jednak do tematu. To oczernianie organizacji pozarządowych wyglądało tak, że w wieczornych Wiadomościach pojawiały się regularnie materiały o tym kto kogo finansuje, ile kasy przelewa, czyja córka gdzie pracuje i tak dalej. Całość była opowiedziana poprzez plansze z twarzami konkretnych osób i strzałkami. A wiadomo, że jak są strzałki to jest już srogo. Ktoś z opcji rządzącej lub jej sprzyjający, gdzieś po drodze wpadł na pomysł, że jak nie da się tych organizacji pozarządowych dobić to trzeba założyć własną, przelać na jej konto miliony i zrobić coś głupiego. A od przelewania i robienia tej konkretnej rzeczy specjalistów w środowisku Zjednoczonej Prawicy nie brakuje.

Powstała oto Polska Fundacja Narodowa, która miała promować nasz kraj zagranicą. Kilka państwowych spółek przelało na konto fundacji prawie 100 milionów złotych, więc jej zarząd mógł się spokojnie urządzać i organizować przez rok, a następnie ruszyć z pierwszą kampanią. Jako że fundacja miała promować Polskę na świecie, a Polska po wstaniu z kolan to świat, stwierdzono, że najlepiej będzie promować Polskę w Polsce. A jeszcze lepiej będzie promować pomysły rządu w Polsce. Tak oto ruszyła kampania reklamowa, wcale nie propagandowa, mówiąca o tym jak to reformy sądownictwa są w Polsce potrzebne. Zbiegiem okoliczności rząd PiS jedną taką reformę chciałby przeprowadzić. Zbiegiem okoliczności budzi ona duże emocje.

Na cel promocji reformatorstwa w sądownictwie pójdzie/poszło zaledwie 19 milionów, ale rządowych pomysłów, które można by promować, nie będzie w tym sezonie politycznych brakować. Także nie bójcie się o resztę budżetu. Kto wie może zaraz ruszy kampania promocyjna dekoncentracji mediów, najlepiej jakby rozegrała się na łamach zdekoncentrowanych mediów prorządowych oraz zdekoncentrowanych mediów działających pod patronatem pewnego – bardzo skoncentrowanego na celach finansowych – kleryka. Potem wypadałoby zareklamować, ba, uzmysłowić Polakom, że najlepszą metodą negocjacji i walki o swoje jest obrażanie się na innych i doprowadzenie do sytuacji, że nikt nie chce z tobą rozmawiać. Można by dodać, że słowo negocjacje pochodzi od negowania, co prawdą oczywiście nie jest, ale kilkanaście milionów potrafi sprawić cuda. To trochę takie cuda jak w tym powiedzeniu, że nie ma brzydkich ludzi są tylko biedni.

Także biedni my, bo sezon ogórkowy za nami.

Podobało się? Podaj dalej »

Nazywam się Sebastian Pypłacz, piszę z perspektywy mieszczucha, który interesuje się zarówno kulturą, jak i polityką. Staram się pokazywać, że oba te tematy nie są niczym tak strasznym ani nudnym, jak wielu sądzi.