Powtórka z kultury

8 stycznia 2019
Blog

Nowy rok przyniósł pierwsze strategiczne decyzje nowego śląskiego Marszałka dotyczące kultury. Decyzje nieprzypadkowe, które jasno nakreślają scenariusz dalszego działania. Prawo i Sprawiedliwość mówi dyrektorom śląskich instytucji: chcesz realizować duże projekty to przyjdź prosić o pieniądze albo tłumacz się z tego, że nie dałeś rady. Jednak ta bajka o dobrej zmianie w śląskiej kulturze zaczyna się gdzie indziej.

Żeby być sprawiedliwym: kasy na kulturę brakuje polskim rządom i samorządom od zawsze, bo też niewielu polityków rozumie potencjał kultury (akurat kilku z PiS rozumie), a przy tym i edukacji, która jest gdzieś w okolicy kultury, także w temacie niedofinansowania. To też największym grzechem Platformy Obywatelskiej w tych mitycznych już (za sprawą Beaty Szydło) ośmiu latach był właśnie brak pomysłu na kulturę i edukację. Brak pomysłu jak je finansować i prowadzić.

Osiem lat to był idealny czas na to, żeby naprawić system edukacji (gimnazja potrzebowały przebudowany i można było ewolucyjnie je poprawić, a nie jak się to teraz dokonało poprzez rewolucje), przebudować system grantów w kulturze, ale też nadać im wspólny kierunek. Dlatego kiedy Platforma wolała budować drogi, autostrady i mosty (wybaczcie lekkie uproszczenie), to prawica budowała mity o żołnierzach wyklętych, złej europie i wstawaniu z kolan. Przeciwdziałać mogli temu ludzie kultury, ale zajęci byli próbą nie zdechnięcia z głodu podczas pisania kolejnych grantów. A nauczyciele tego problemu nie zauważyli lub nie mieli narzędzi by to prostować. Dlatego tak wielu młodych głosuje teraz na PiS, bo ten PiS ich sobie wychował i to nie rządząc krajem.

Na Śląsku podobny manewr próbował zrobić Ruch Autonomii Śląską, który w ramach koalicyjnego współrządzenia naszym regionem, od Platformy dostał kulturę. W kolejnych projektach odmieniano Śląsk przez wszystkie przypadki, wokół pojawiali się ludzie związani ze śląskimi organizacjami i pewnie w kolejnej kadencji można byłoby zobaczyć pierwsze efekty tych działań. W skrócie: przygotowano scenę, ale program dopiero się pisał.

I wcale mnie nie dziwi, że największy budżet od pisowskiego Marszałka otrzymał Zespół Śląsk, bo po pierwsze należy im się, a po drugie PiS-owi na rękę jest finansowanie bezpiecznej kultury spod znaku Zespołu Pieśni i Tańca, niż jakiś teatrów komentujących obecną rzeczywistość czy Muzeum Śląskie, które czasem stawia zbyt odważne tezy. W skrócie: Śląska kultura będzie kończyć się na zespole Śląsk, a reszta to będzie element kultury narodowej i polskiej. Tej, którą sfinansuje i zatwierdzi centralna władza. Tak jak bywało już na Śląsku za poprzedniego systemu.

W kolejnych tygodniach lub miesiącach będziemy słyszeć o nieudolności kolejnych dyrektorów, którzy pisowskiego Marszałka nie poproszą o pieniądze. Trzeba będzie ich zwolnić i zastąpić kimś kto z powierzonym zadaniem sobie poradzi. Co będzie proste, bo nowy dyrektor budżet dostanie większy, a zakres działania mocno mu się ograniczy.

Odczyty kontrowersyjnych spektakli, pokazy filmów LGBT, awangardowa sztuka – powtórki z tych projektów w śląskich instytucjach już raczej nie będzie. Nie wierzycie? Spójrzcie na to co robi Ministerstwo Kultury pod wodzą PiS. Będzie budowanie mitów, a potem ich cementowanie.

Podobało się? Podaj dalej!