Porozmawiajmy o błędach

31 stycznia 2018
Blog

Przyznanie się do błędu jest cholernie trudne. Jest to jeszcze trudniejsze gdy jesteś politykiem. Rozmowa o klęsce to już coś na co niewielu się decyduje, a szkoda, bo to właśnie błędy i klęski napędzają rozwój, bo to w ich obliczu szukamy nowych rozwiązań.

Jedna z największych politycznych klęsk ostatnich lat to przegrana Hillary Clinton z Donaldem Trumpem. Chociaż bardziej chodzi tu teraz o to, że kandydata skazana na sukces przegrała, a nie o konkretne nazwiska. Bo prawda jest banalna – nic na świecie nie jest pewne na sto procent, a tym bardziej nic związanego z polityką. Największe błędy i porażki zdarzają się, gdy o tym zapominamy. Żonglowałem ostatnio (znaczy się: czytałem naprzemiennie) Think Like a Freak Stevena Levitta i Stephena J. Dubnera oraz Co się stało? Hillary Clinton. Pierwsza traktuje o tym jak uczyć się na błędach, a druga to spowiedź przegranej kandydatki na prezydenta. Musicie przyznać, że przypadkowo wyszła z tego niezła mieszanka.

Napisałem, że Co się stało? to spowiedź, chociaż oczywiście zdaję sobie sprawę, że książka przeszła przez ręce specjalistów od wizerunku lub doradców Hillary Clinton, którzy pewnie najbardziej pikantne szczegóły ocenzurowali. Żeby było śmieszniej, pewnie byli to ci sami specjaliści, którzy pomagali przy przegranej kampanii. Jeżeli jesteście ciekawi tego jak bardzo Clinton była pewna zwycięstwa, to przypomnijcie sobie jak miał wyglądać jej wieczór wyborczy (miał być biały strój, sala ze szklanym sufitem i masa gości) a jak ostatecznie się skończyło (Clinton ukryła się przed światem). Te godziny kiedy spływały wyniki, a także kolejne dni są w książce opisane tak samo szczegółowo, jak najważniejsze punkty kampanii. I w sumie dalej zastanawiam się, które wątki są bardziej wartościowe dla czytelnika. Chociaż może inaczej – bardziej wartościowe są te kampanijne, a ciekawsze te związane z radzeniem sobie z porażką. Clinton nie ukrywa, że smutki leczyła winem, spacerami w dresie i rozmowami z rodziną, że długo nie mogła dojść do siebie, że ta książka miała jej w tym pomóc i stać się czymś co pozwoli przestać odpowiadać na to okropne tytułowe pytanie. I już tylko to czyta się świetnie.

Chociaż może nauka powinna być inna i za książką Think Like a Freak powinniśmy powtórzyć, że to tytułowe pytanie z książki Clinton wcale nie jest okropne. A eksperymentowanie, a co za tym idzie popełnianie błędów, to droga rozwoju, a rozmowa o błędach nie jest rozdrapywaniem ran. Steven Levitt i Stephen J. Dubner przytaczają też wiele świetnych przykładów na to, jak bardzo potrafimy się okłamywać, zakładając że coś wiemy, kiedy tak naprawdę opieramy się wyłącznie na jakimś uczuciu, a szczególnie na poczuciu, że mamy rację, pomimo tego, że brakuje nam faktów, które by to udowodniły. To tak jak z tym „pewnym zwycięstwem” Clinton, które zakładało tak wielu komentatorów, polityków czy jej współpracowników.

Autorzy Think Like a Freak to nie tylko wyliczają przykłady jak myśleć inaczej o błędach, czy ogólnie o życiu, ale wchodzą z czytelnikiem w pewną grę i udowadniają na nim, że większość ich tez – jeżeli nie wszystkie – się sprawdza.

Także przy zbliżających się mrozach (mają wrócić, ale najchętniej bym to odpukał) poczytajcie o błędach innych i miejcie trochę więcej wyrozumiałości dla siebie i innych.


Książkę Co się stało? podrzucono mi do przeczytania, za co dziękuję.

Podobało się? Podaj dalej
»