Opowieść sylwestrowa

2 stycznia 2018
Blog

Sylwester za nami i nawet najwytrwalsi imprezowicze powinni poradzić już sobie z noworocznym kacem. Przyszedł czas na spotkanie z trzema duchami.

Duch Dawnych Sylwestrów

Gdyby spojrzeć na repertuar, który odgrywany jest od kilku lat na sylwestrowych imprezach to można by odnieść wrażenie, że istnieje pewna szklana miska, z której w pewnym momencie losowane są grupy wykonawców i szyldy pod którymi mają w tym roku wystąpić. Puste miejsca uzupełnia się workami z pieniędzmi, które mają zwabić gwiazdy – najczęściej jednych przebojów – które nie miały okazji pojawić się w naszym kraju w momencie największej popularności. I tak od kilku lat nadganiamy i komunę i lata 90.

W tym roku doszło do takiego absurdu, że jeden zespół został wylosowany z tej szklanej miski dwa razy. Chodzi mianowicie o Kombi i – zdaje się niestety popularniejszą od oryginału podróbkę – Kombii. Jedni wystąpili w TVP, a drudzy w TVN, obu zdarza się grać swoje największe hity. To jest ten moment kiedy możemy mieć jasność, że gdyby klonowanie już działało to Maryla Rodowicz wystąpiłaby na wszystkich sylwestrowych imprezach i po obejrzeniu każdego występu czulibyście to samo poczucie zdezorientowania.

Duch Obecnego Sylwestra

Minął sylwester i co pozostaje? Kac, bałagan, pogubione psy, przy odrobinie szczęścia trochę miłych wspomnień, a na pewno rachunek, który przyjdzie Wam zapłacić. Bo niezależnie jaki wariant wybraliście to conajmniej do jednej imprezy dołożyliście się z podatków, jak macie pecha to nawet do dwóch – jednej w TVP, drugiej na jakimś widowiskowo ozdobionym placu miasta, w którym mieszkacie. I jasne, jako człowiek kultury rozumiem potrzebę finansowania kultury, nawet tej, która jest bardziej rozrywką niż artystycznym przeżyciem, ale mój alarm zawsze zapala się gdy sumy zaczynają krążyć wokół miliona złotych (często są o wiele większe), a w tle pojawia się stado celebrytów.

Taki sylwester to super sprawa dla artystów i tych wszelkiej maści celebrytów, akceptowalny wydatek dla prywatnej firmy, ale już niekoniecznie dla miejskich instytucji czy urzędników. Szczególnie w momencie kiedy biblioteki i domy kultury mają dziury budżetowe, które mieszkańcy łatają w ramach projektów składanych do Budżetów Obywatelskich. Szczególnie jeżeli po takiej jednodniowej/jednonocnej imprezie niewiele w mieście zostaje, oprócz mglistego wrażenia promocji. Już chociażby danie możliwości zagrania lokalnym zespołom jest jakimś drobnym gestem wobec miasta, ale najczęściej takie występy są jedynie kwiatkiem do kożucha. Można by powiedzieć: pokaż mi program plenerowego koncertu a powiem ci jak wygląda polityka kulturalna twojego miasta.

Duch Przyszłych Sylwestrów

Zauważyliście? W tym roku sylwestrowe imprezy w Waszych miastach były pewnie trochę huczniejsze niż rok temu, a już na pewno niż dwa lata temu. Można uwierzyć w przypadek, że w tym roku to Prezydent, a nie jego zastępca, składa mieszkańcom życzenia, że gwiazdy są jakoś bardziej współczesne i znane, że pokazy fajerwerków są bardziej widowiskowe, albo nie ma ich w ogóle bo z dobroci serca włodarzy zastępowane są pokazami laserów. Nieważny wariant, każdy został zapewne świetnie opisany w sponsorowanych artykułach lub w miejskich biuletynach wydawanych przez ten sam Urząd.

Wszystko to oczywiście całkowicie przypadkowo na chwilę przed samorządową kampanią. Całkowicie przypadkowo. Tak przypadkowo jak jutro rano wzejdzie słońce.

Podobało się? Podaj dalej
»