Duda 2020

24 lipca 2017 Blog

Obrazek z Donaldem Trumpem, obrazek z brytyjską parą książęcą i stanięcie w poprzek głównego konfliktu politycznego – tak oto Prezydent Andrzej Duda stawia fundamenty pod swoją kolejną kampanię wyborczą.

Andrzej Duda uświadomił sobie, albo po prostu przypomniał sobie, że w Polsce władzy nie daje twardy elektorat, ale ci, którzy lubią zmieniać zdanie lub na wybory nie chodzić. I to właśnie do nich wyciągnął swoją rękę Prezydent. Do osób, które protestów nie wspierały, ale które nie popierały też rządowej reformy sądownictwa, a chcą po prostu spokoju i wystarczy im „fajny” Prezydent.

Zresztą ta informacja o wecie bardzo szybko poszła w świat, o wiele szybciej niż informacje o protestach i ustawach forsowanych przez PiS. To tylko kolejny dowód na to, że ostatnie protesty nie były efektem zachodnich wpływów, bo te jeżeli naprawdę miały by taką siłę, o jakiej mówią zwolennicy teorii spiskowych, to tę informację zepchnęłyby na dalszy plan.

Za wetem Prezydenta nie stoi Jarosław Kaczyński, bo to nie House Of Cards, a ja nie jestem z PiS, żeby widzieć wszędzie spisek. Jeżeli to czyjaś „wina” to najbliższego otoczenia Prezydenta, które – jak można było już od kilku miesięcy wyczuć – dążyło do wykonania jakiegoś gestu, który zmazałby z Andrzeja Dudy pięto kabaretowego Adriana.

To wszystko to idea zbudowania poparcia niezależnego od humoru macierzystej partii. Andrzej Duda może pójść drogą, o której mówi się też w przypadku Donalda Tuska – oboje mogą do czasu kampanii wyborczej w 2020 zmienić swoje partyjne szyldy, na nowsze, na mniej ubrudzone partyjniactwem.

Ustawy o Sądzie Najwyższym oraz Krajowej Radzie Sądownictwa wracają do Sejmu, Prezydent planuje także stworzyć własne projekty ustaw, a więc tak czy inaczej temat powróci i to pewnie szybciej niż nam się to wydaje. Chyba, że wydarzy się jeszcze coś zaskakującego – Jarosław Kaczyński nie lubi być zaskakiwany, a zakładam, że zdziwił się dziś mocno.

Andrzej Duda nie wygrał tego konfliktu, ale może na tej całej sytuacji bardzo dużo ugrać. Kto przegrał? Jarosław Kaczyński może stracić ten płynny elektorat, który przypłynął wraz z „fajnym” kandydatem na prezydenta, którym był Andrzej Duda. Stracił też Zbigniew Ziobro, który dla tej obiecanej władzy wrócił na łono Prawa i Sprawiedliwości. Stracił Jarosław Gowin, który wiedział, że te ustawy są złe (to można było wyczytać z jego gestu po głosowaniu), ale nic z tym nie zrobił. Teraz może jedynie powiedzieć, że za kulisami przekonywał Prezydenta, ale mało kto w to uwierzy.

Projekt Andrzej Duda 2020 ruszył pełną parą.

Podobało się? Podaj dalej »

Nazywam się Sebastian Pypłacz, piszę z perspektywy mieszczucha, który interesuje się zarówno kulturą, jak i polityką. Staram się pokazywać, że oba te tematy nie są niczym tak strasznym ani nudnym, jak wielu sądzi.