Dobre rady

10 grudnia 2018
Blog

W twojej głowie pojawiła się chęć zrobienia czegoś? Masz świetny produkt? Masz pomysł jakiejś akcji społecznej? A może myślisz o kandydowaniu w wyborach? Przygotuj się na dobre rady. Potop dobrych rad. Z czego jedna będzie zaprzeczeniem drugiej.

Mówi się, że jak tylko wychylisz się ponad normę, wyrazisz głośno jakąś opinię lub pomysł, to najgorsze co może cię spotkać to hejt, złośliwości i negatywne komentarze. Nie, one mogą cię co najwyżej zasmucić, ale dobije Cię wspomniany już potop dobrych rad. Nie bój się hejterów, oni cię niczym nie zaskoczą. Przygotuj się na „ciocie” i „wujków” dobre rady.

To zawsze wygląda tak samo, siedzisz nad czymś po nocach, rozpisujesz projekt, masz schemat działania, a na zewnątrz wypuścisz jakąś lekką zapowiedz tego co ma się zdarzyć. Od razu zlecą się „oni” – będą doradzać całkowitą zmianę taktyki, będą mówić, że wymyśliłeś to nieźle, ale jednak trzeba to przebudować, że jest potencjał, ale dopiero z ich pomocą uda się go zrealizować. Wiesz jaka jest różnica między tobą a nimi? To ty dajesz twarz, to ty robisz, oni tylko rzucają dobre rady, bo jakby ci się udało to przyjdą się z tego rozliczyć, ale jak przegrasz… tyle ich widziałeś. Oni sami rzadko ryzykują twarz i coś robią, wolą doradzać.

W zasadzie nieważne czy kandydujecie w wyborach czy zaglądacie pod maskę swojego samochodu, stojąc na parkingu pod swoim blokiem. Mój ojciec – często powtarza – że woli tego nie robić, bo od razu zbiera się wokół kilka osób, które z chęcią coś doradzą, ale nawet latarki nie potrzymają czy narzędzi nie podadzą.

Jaka może być więc rada dla ludzi, którzy jednak zamierzają coś robić i już czują dreszcze na plecach, na samą myśl o tych radach? Ano robić swoje i trzymać się własnej wizji, a rad słuchać od osób, które o nie pytamy. Bo nic nie może być gorszego od budowania projektów i świata z pomocą „dobrych rad”. Bo jeżeli piekło jest wybrukowane dobrymi chęciami, to dobre rady są fugą.